Po rajdzie…

Zapraszamy do zamieszczania:
– Komentarzy
– Ocen
– Uwag
– Relacji
– Linków do zdjęć/filmów

Tutaj znajdziecie wyniki w pliku pdf: MOTOWYRYPA_2018_wyniki 

Kilka osób pojechało bez numerów startowych, a co poniektórzy z numerami nie chcieli być klasyfikowani. Załóg ogólnie było około 70-ciu.

13 myśli nt. „Po rajdzie…

  1. Impreza fantastyczna. Świetna zabawa. Super towarzystwo.
    Gratuluję organizatorom pomysłu i wytrwałości w doprowadzeniu tego wydarzenia do skutku.
    Tomku dziękuję za poranne kawy :-).
    Do zobaczenia.

  2. Wielkie podziękowania dla organizatorów. Jak to bywa na rajdach są zgrzyty (komuś się trasa nie podobała, pytania były od czapy, pistolet ciężko strzelał itd), najważniejsze, że plusy ujemne nie przysłoniły tych dodatnich, że wszyscy szczęśliwie dojechali do mety i do domu.
    Trasa wymagająca, trzeba było być skoncentrowanym na mapie, drodze a nawet na otoczeniu (jechać tam gdzie wyjeżdżone:) ). Ja bardzo lubię jeździć na itinerer więc byłem baaaardzo zadowolony. Tak więc ŚNGM idźcie tą drogą:) czekam na następne edycje:)

  3. Trasa – mistrzostwo świata,
    Pytania z CZAPY – dosłownie… Nie było tylko – jaką średnicę ma średnica trzonka zaworu w wuesce prototypowej eksportowanej do krajów afryki i krajów indyjskich i ile złowiono ryb w 1919 roku na rzece Quai. 😀
    Organizacja – mistrzostwo Świata!!
    Miejscówki – mistrzostwo Świata
    Zadania – Ekstraklasa
    Jedzenie – Bajeczka, zajadałem konkretnie !!
    Ja osobiście uważam ten rajd za najwyższą klasę i Gratuluję tym, którzy włożyli w to milion pracy, poświęcenia, czasu, wiedzy, obycia tylko po to żebym sobie mógł pojeździć – CZAPKI z GŁÓW!!!
    P.S.1
    Szczelać cza umić,
    P.S.2
    MotoWyrypa – ja pojechałem się przeczochrać i wyrypać – ZALICZONE! Trasa zrobiła swoje!!!
    Tymaczasem PRZED UA – remonty silnika, ostatnie lekkie poprawki – typu składanie dyfrów… skrzyń… 😐

  4. Przychodzi do monopolowego babcia aby z okazji osiemnastki wnuczka kupić mu jakiś alkohol . Staje przed ladą i rozgląda się długo patrząc na te dobra na półkach , pyta sprzedawczynię czy możę szampan , może winko , białe , czerwone , może kolorowa wódka , taka siaka polska zagraniczna … Za babcią stoję ja , Francuz wysuszony lekko i zniecierpliwiony . – Proszę pani dobrodziejki , tu wszystko jest pyszne 🙂
    Zupełnie jak u was , wszystko było pyszne 🙂

  5. Zaczerpnięte z http://www.kolyaska.fora.pl/podroze-male-i-duze,9/moto-wyrypa-2018,7357-15.html#90767
    Cyrograf15 napisał:
    „Szacun i Podziękowania dla Organizatorów!
    Rajd perfekcyjnie przygotowany, świetna trasa, zabawa i towarzystwo.
    Wojtek
    PS
    Po takiej Wyrypie trzeba poleżeć, co niniejszym czynię Very Happy”

    skrzydlaty napisał:
    „hej!
    W sumie mój licznik naliczył ok.230 km rajdu.
    Po pierwszym dniu czułem się, jakbym 118 km przebiegł, a nie przejechał.
    A po drugim dniu, jakbym przebiegł pchając motocykl przed sobą…

    Technikę odblokowywania zawieszenia przedniego w besie opanowałem do perfekcji, a kopnięcie z prawej nogi mam mocy Chucka Norisa Smile

    Było intensywnie, sprzęt przetrwał, ujawniając drobne mankamenty,
    co jak sprzęt niejeżdżony conajmniej 25 lat i nie remontowany generalnie,
    jest dobrym wynikiem.

    Pozdrawiam, wszystkich, którym dane mi było towarzyszyć w ‚motorypaniu’

    Piotr
    BSA B31 1951r.”

    francuz napisał:
    „Nie zmyję z motocykla tego waszego kochanego piachu i kurzu , pojadę tak na Rotor . Bardzo dziękuję za wspólną imprezę , zobaczyłem trochę inny świat . Bez snobów , „kolegów” którzy po zmianie motocykla zmieniają wraz z nim towarzystwo . Przypomniały mi się stare czasy Smile
    Wróciliśmy z Darkiem na dwa etapy , zaliczając końcówkę zlotu Rometów 125 u mojej siostry pod Grójcem , mieli ok 70 motocykli , część z koszami sic! Okazało się że oni też jeżdżą w wasze strony , mają nawet kuchnię polową . Podczas powrotu żadnych usterek Smile Mimo tego że woziłem przy sobie aparat nie zrobiłem żadnych zdjęć , nie miałem do tego głowy . Mam nadzieję że jakieś się znajdą w sieci .
    Pozdrawiam Francuz z Mazur ”

    Zaczerpnięte z http://www.izhmoto.pl/viewtopic.php?p=77581&sid=287396b166d4324f82241c7344162d4d#77581
    francuz napisał:
    „Nie miałem ich na myśli 🙂 ale pokaż mi panów w skarpetach do kolan i beretach w kratę z pomponami pokonujących półmetrowy bród na pełnej qrwie motocyklem który powyżej 30 cm zaciąga wodę silnikiem , gdybym się zawahał i przejechał to na jedynce … Takich miejsc tam było więcej , pierwszy raz w życiu pokonywałem zjazdy na odprężniku , takie znienacka 45 stopni po mokrej trawie . Kopny piach na jedynce , gdzie musiałem się zatrzymywać żeby płuca trute tytoniem złapały odrobinę choć tlenu . Przypominam że pojechałem tam z Darkiem AJS 500 Dobrego Miasta i w sumie dzięki niemu . Facet jest normalny . Pot lejący się po nogach wpływał do butów . Amortyzacja na ugiętych nogach i ciągła walka z fajerą . A wszyscy na mecie banan na gębie :)”

    LukS napisał:
    „Miło było poczuć parkę a potem trójkącik Jeży. Co tam zresztą maszyny. Ludzie tworzą imprezy!
    Podziękować!”

    francuz napisał:
    „LukS zauważyłeś ż dwa z nich miały sportowe tyły ramy , dwa racy większe tylne szpulki i ponad cztermilimetrowe szprychy ?”

    skrzydlaty napisał:
    „Luks… ty żyjesz… odtajałeś już, czy jeszcze dochodzisz po mału do siebie?
    My mieliśmy 4 dni kolorowy zawrót głowy, ty co najmniej 6 m-cy :hypno: :S
    Wielki szacunek za ogarnięcie tematu. :thumbup: :thumbup: :thumbup: ”

    LukS napisał:
    „Powoli dochodzę do siebie. Najlepsza regeneracja snem.

    Na rajdzie spałem bardzo mało i pod presją to w sobotę przy wynikach plątały mi się już nie tylko nogi. Tabliczka czekolady postawiła mnie na nogi tak, że jeszcze po 1:30 dosiadłem się do ogniska i posłuchałem opowieści chłopaków co to ich kobieta opierdzieliła: „Długo bedzieta tak jeszcze jeździć?! Prania nie mam jak rozwiesić!” :rotfl: Ale Tomek S. tak ją zagadał, że mało brakło i by ich na wódkę zaprosiła.

    Chyba zaczynało robić się jasno kiedy odeszliśmy od ognia. Miło było posiedzieć te kilka chwil w końcu na luzie….

    Francuz.
    Miałem mało możliwości skupiania się na rzeczach pobocznych. Jednak kilka opowieści zostanie mi w głowie na całe życie chyba, że wujek A…r je kiedyś zabierze. Sprzęty dostały w kość ale 90% przetrwało i dojechało! To najważniejsze, że nikt sobie krzywdy nie zrobił. Szkoda mi jednak trochę, że nie popadało! ;P

    Pierwszy bród z początku maja 2017r – ekstremalny objazd generalny
    http://www.sngm.pl/wp-content/uploads/2018/05/f-004.jpg
    I drugi również wtedy nieprzejezdny
    http://www.sngm.pl/wp-content/uploads/2018/05/f-041-e1528186716742.jpg

    francuz napisał:
    „Pomyślałem , że o możliwości przeprawy nie decyduje tylko głębokość ale też prąd , gdyby to była kałuża to filtr won , rura od odkurzacza z opaską a drugi koniec pod kurtką . Niecały km z tąd płynie Pasłęka , rzeka górska płynąca po płaskim , nie da się płynąć pod prąd ani wpław ani kajakiem . nie znam miejsca gdzie można by ją pokanać w bród jakimkolwiek pojazdem , może coś na gąsienicach i grube liny .”

    LukS napisał:
    „Widzę niejaki frasunek w geście Skrzydlatego (pomarańczowa kamizelka).
    To mam jeszcze leźć pod górę? :hihi:”
    https://lh3.googleusercontent.com/ssAEmmZ750PiqYmYNPlwm-JOg0ltR9CKR7eepGCRPKkW5FlNcbPowAp-MAx1UdGJAijDIEusTkr6FJc6lP8ffmXk5_cs2hkYhkMhNcuq1SNRl4-Si8G0YgGqV4WWjR8cRqG5oXBXdqJMITrH-URg68Zwn9IuCI3vJssTQttKwyR_ifIAgutsHntzyHMEWiQeCwoy5b7MVNzYvEmsq54Cl6kU1O8qgu6TVHs5dUZt_oHlhBg_kEO0di8zY_pAl5eWi9o97sNAXuakw-l3c5x6IUqF3VqHife_gUPl88x6P832z3v2CQsJqOAmj80H7X8KETe6D8rNDaOQOXsFk7lyQRiQUgNGsgt2ygRiwWGdUF_FuXRelvDBS8EcjVfDpApPbPbBVL4QqV3i4aWP8rrJA2z_xJCzPJy4L4QEzLZs3Z4h9wczfYk59qF4iFtWD1MM4FEYEun6xXwt4EzuZ58Elj09I4o78h3THO62X_wLtTnwBbn0mcU2gsa2VMZWSmIvRGDPNDQ5S2yOjMC7Sgft9QiL6Mt0oagoeFZtbdeNbDdNlXfjqA6dsXzydBNhAWFCpfOs5VjvCu9pNEKsyOHUmIiENQDAQTDkiUlgqeaf0Tfpa9W77dc3t1kffLtF4xS2jquV4BoFenU6q5u1emZ_FJoBNt9-VUa4=w1186-h889-no

    francuz napisał:
    „To jest tzw. pozycja olaboga w wersji z jedną dłonią na głowie , czyli soft .”

    skrzydlaty napisał:
    „Patrzyłem, czy da się tam wjechać motórem?
    Ale z moim zawieszeniem wjechać by się pewnie dało, gorzej zjechać.
    Mój ‚Iż’ dał zdecydowanie radę, mimo błędu taktycznego dotyczącego sprężyn przedniego zawieszenia oraz słabej opony tylnej – a w garażu leżą dwie kostki Dębicy ze znanym wszystkim bieżnikiem, który byłby idealny…
    Zmiana przedniej z Speedmasterowego Avona, na Mitasa E08, myślę że uratowało mi życie.

    Właśnie zacząłem weryfikację motocykla i próbę wydobycia go z oblepiającego go wszędzie piasku.”

  6. No to jeszcze ja słówko. Chwalę za trasę, organizację i konsekwencję w doprowadzeniu do realizacji rajdu. Pamiętajmy, że jeździliśmy legalnie!!! Czepiałem się itinerera, zastanawiam się teraz na zimno, może i miałem trochę racji, ale to nie powód, żeby się z tym wywewnętrzniać podczas imprezy.
    Za co organizatorów przepraszam.
    Wydaje mi się, że przypadkiem otworzyła się „puszka z Pandorą”. Do tej pory nie było śmiałków, którzy zrealizowaliby rajd dla zabytków w takim terenie. Pamiętam dyskusje i komentarze po ostatniej ZIEMI OBIECANEJ czy po niektórych HUBALACH….. . A tu można? I się podoba?
    SHLka wzięła w pierwszym dniu 10 l. paliwka na 110 km. rajdu. Jedynka i pół sprzęgła. (drugie pół zawiozłem do domu).
    I za to Wam dziękuję. Z pozdrowieniami, Tomek S.
    Och, jeszcze coś. Muza w Golejewie palce lizać!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *